seria Numery

Rachel Ward

 




 Autor:  Paulina K. II a

 Data:  2014-01-07 20:53:26


 
Nikt z nas nie widzi przecież w oczach ludzi daty ich śmierci, nikt nie czuje ich bólu podczas ostatnich chwil. Nikt też nie widzi przyszłości. Chyba, że o czymś nie wiemy. Seria "Numery" pióra Rachel Ward to nie tylko książka. Po pewnym czasie jest to swojego rodzaju sposób bycia. Każdy z jej bohaterów przyciąga do siebie i pozwala poznać się bliżej, bliżej niż chciałaby tego chyba sama autorka. Choć fabuła odbiega nieco od rzeczywistości to jednak wiele z tych historii mogło przydarzyć się każdemu z nas. Według mnie książka ta nie posiada ani jednej wady. Nauczyła mnie wiele, skłoniła do głębokich przemyśleń, a co chyba najważniejsze wyryła w moim umyśle bardzo dużo przydatnych w życiu haseł. To właśnie te trzy dzieła spędzały mi sen z powiek. Za każdym razem gdy zaczynałam czytać kolejną linijkę, stronę pragnęłam więcej i nie mogłam rozstać się z tak ciekawymi i zaskakującymi bohaterami, którzy idealnie pasują do nieoczekiwanych zwrotów akcji. Z każdym z nich przeżyłam coś wspaniałego. Coś, czego nie zapomnę z pewnością na bardzo długo, o ile nie do końca życia. Przeżyłam z tymi postaciami całą masę wspaniałych chwil, na swój sposób również rozmawiałam z nimi. Dialogi w wyobraźni pobudzane słowem pisanym to pewnie nie to samo co zwykła, ludzka rozmowa, ale dzięki wspomnianej serii nie zauważyłam tej różnicy. Żyjmy z dnia na dzień. Dbajmy o bliskich. Nauczmy się rozmawiać i nie bójmy się anioła, który może stać za rogiem. Przestudiujmy dokładnie wszystkie cyfry, bo każdy numer oznacza co innego.



 Autor:  Laura M. II a

 Data:  2013-12-09 20:48:44


 
Przeczytałam wszystkie trzy części serii "Numery". Część pierwsza - "Czas Uciekać", druga - "Chaos", oraz trzecia - "Przyszłość". Jako iż jest to moja ulubiona seria, polecę ją każdemu, młodzieży i dorosłym. Pierwsza część opowiada o pewnej dziewczynie - Jem, która kiedy spojrzy ludziom głęboko w oczy widzi datę ich śmierci. Próbuje uciec od tej nadprzyrodzonej umiejętności, ponieważ jest to dla niej wielka przeszkoda. Czuje się bezradna, nie może nikomu w żaden sposób pomóc, zmienić tego numeru. Z czasem poznaje chłopaka, który ją wspiera, może mu zaufać. Jest to historia nieprawdopodobna, lecz prawdziwa, bo nawiązuje do każdej, niezwykłej umiejętności jaką posiadamy w życiu codziennym. Jedni tańczą, drudzy śpiewają, a inni tylko to wykorzystują. Niemożliwym jest to, aby czytając te książki nie uśmiechnąć się, bądź nie uronić łzy. Najlepsze jest to, że gdy już zaczniemy wertować strony, nie możemy się mogli oderwać. Sytuacje i opowieści skłaniają do przemyśleń, ciężko odłożyć je na bok. Z każdą kartką byłam coraz bardziej zaciekawiona, co będzie dalej. Nie warto opisywać dalszych części, lepiej jest poczuć nutkę adrealiny oraz zaskoczenia i samemu zacząć lekturę. Bardzo serdecznie polecam!



 Autor:  Marta K. II a

 Data:  2013-12-09 19:30:05


 
"Numery. Czas uciekać" to pierwsza część niesamowitej trylogii Rachel Ward. Poznajemy historię, obdarzonej niezwykłym darem, nastoletniej Jem. Książka jest napisana w sposób zrozumiały dla młodego czytelnika, a ponadto zmusza do "wejścia" w swój świat. Gdy się ją zacznie czytać jesteśmy zmuszeni kontynuować i bardzo ciężko rozstać się z tą historią choć na chwilę. Jest niestandardowa, nie powiela schematów. Jedyna i niepowtarzalna w swoim rodzaju. Mówi o dużym problemie - nawet jeśli mamy wiedzę, która mogłaby zmienić przyszłość, to nie zawsze wiemy jak ją właściwie użyć i uciekamy. Tak jak główna bohaterka i jej chłopak. Ona nie wierzyła, że numery mogą się zmieniać, a on nie chciał jej zostawić. Nie potrafili się zmienić, jednak tylko do pewnego momentu...
Druga część "Numery. Chaos" opowiada o synu dziewczyny poznanej w pierwszej części. Adam, prócz widzenia dat odziedziczonym po matce, widzi coś jeszcze bardziej strasznego. Czuje sposób w jaki ludzie umierają. Pojawia się także nowa postać - Sara, którą dręczy pewien sen (nieznany mężczyzna porywa jej dziecko.) Nic ich nie łączyło prócz świadomości, że niedługo zdarzy się coś strasznego, coś, co na zawsze odmieni ich życie. Oboje jednak byli pewnie jednego, panują nad przyszłością i nigdy nie wolno się im poddać. Próbują oszukać przeznaczenie i wyprzedzić zdarzenia kierujące do nieuchronnej klęski. W tej części również autorka mnie nie zawiodła. Nowy motyw i bieg akcji, niesamowita nieświadomość i zaskoczenie podczas zakończenia. Często jest tak, że kolejne części naszych ulubionych serii są coraz gorsze. Tutaj było kompletnie inaczej. Znów czułam to, co bohaterowie, żyłam ich życiem jakbym była uczestnikiem tych samych zdarzeń. Z radości sięgnęłam po trzecią i niestety ostatnią część "Numery. Przyszłość". Ponownie byłam zachwycona. W tej części znów spotykamy Sarę i Adama, którzy przeżywają najgorsze chwile w życiu. Dociera do nich, że zawsze znajdą się tacy, którzy będą chcieli wykorzystać nadnaturalną siłę do złych celów. Byli więc zmuszeni do ucieczki. Toczą wewnętrzne walki. Nie wszystko jednak układa się po ich myśli. W tamtej rzeczywistości stworzonej przez autorkę nie było litości. Władza i moc zostały wyniesione ponad cudze życie, nawet dzieci. Idealnie oddają to słowa zawarte w tej części: "Dowiedziałam się, do czego oni są zdolni. Tutaj nie ma żadnych reguł. Nie ma praw człowieka. Tu chodzi tylko o przeżycie."
Trzecia książka z tej serii była moim zdaniem na tak samo dobrym poziomie jak dwie pierwsze jeśli nie lepsza. Wszystkie uczą tego, że każda rzecz czy czyn ma swoją cenę, wybierania wartości jakimi powinniśmy się kierować, miłości, troski i walki. Nigdy nie spodziewałabym się, że cokolwiek może wywołać we mnie takie uczucia jak przy czytaniu dzieł Rachel Ward. Autorka zrobiła coś, co bardzo cenię w książkach. Nie myślała o tym czego niektórzy czytelnicy mogliby oczekiwać, tylko mimo wszystko polegała na własnej wyobraźni. Jej postacie miały charaktery, swoje własne osobowości oraz sposoby na wyrażanie siebie. Były symbolami, które trzeba interpretować. Trudno przewidzieć co może się wydarzyć gdyż autorka bawiła się z czytelnikami. Nie jest to historia o szczęśliwej miłości i sielance młodych. Ukazuje inną stronę możliwej przyszłości, w której zniknie to, co ważne. Seria Numery zaciekawi tych, których uwagę przyciągają książki inne niż lektury szkolne czy urocze obyczajowe powieści. Każdy, kto potrafi zgodzić się z losem, zrozumie przesłanie jakie dają te utwory. Młodzież będzie potrafiła znaleźć w niej chociaż kilka fragmentów "dla siebie". Nie wiem jednak czy dorośli zrozumieliby ją, gdyż bardzo skupiliby się na wulgarnym języku, który zniechęciłby ich do dalszej lektury. Mimo tego małego minusu jest to niezaprzeczalnie jedna z najlepszych serii jakie czytałam i uparcie będę polecałam ją każdemu, gdyż nie jest ona bardzo znana w Polsce, a mnie zachwyciła do granic możliwości.